W życiu każdego małżeństwa nadchodzi taki moment, gdy ją, mocniej niż zwykle, irytują skarpetki na podłodze i odwiecznie przewieszona koszula przez krzesło, jego zaś, wystawka tryliarda kosmetyków w łazience i totalne Kongo w kuchni. Zamiast więc przeorać małżeńskie poletko, zaślubieni, mając zwykle na względzie dobro małoletnich dzieci, bądź też łączące ich więzy kredytowe, decydują się dać sobie czas do namysłu, czy aby rozwód to naprawdę jedyne słuszne rozwiązanie.
Wspaniałomyślny ustawodawca zapewnił im tę możliwość, wprowadzając do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego instytucję separacji. Przesłanki orzeczenia separacji są tożsame jak w przypadku rozwodu (o których szerzej tutaj), lecz różnią się jednym elementem – trwałością. Jeśli więc chwilowo nienawidzisz swojego małżonka, lecz nie masz jeszcze pewności, czy stan ten spowodowany jest dotkliwym PMS-em czy naprawdę nie ma już szans za to, żebyście potrafili normalnie rozmawiać bez wizualizowania sobie drugiej strony z nożem w plecach, wnoście o separację. Separacja może być co prawda przystankiem na drodze do rozwodu, może się jednak okazać, że już samo jej orzeczenie sprawi, iż współmałżonek z miejsca wyda się bardziej atrakcyjny. Wszak będzie wciąż mężem, lecz jakby już nie-mężem. Co to oznacza w praktyce?
Separacja nie niweczy wszystkiego.
Dajemy sobie czas, to dajemy sobie czas na przemyślenie sprawy, nie zaś na znalezienie ładniejszej przystani. Bezwzględnie nie żenimy się ponownie ani nie wracamy do nazwiska panieńskiego. Małżeńskie łoże odwiedzamy zaś wspólnie z kalendarzem w ręce, gdyż w 301. dniu po uprawomocnieniu się orzeczenia separacyjnego wygasa domniemania pochodzenia dziecka od męża matki (z polskiego na nasze oznacza to, że jeśli mąż-prawie-nie-mąż spłodzi z żoną potomka, który urodzi się po 10 miesiącach od orzeczenia separacji, w świetle prawa ojciec będzie musiał uznać dziecko, gdyż nie zostanie mu ono przypisane z automatu). Nie szastamy pieniędzmi, bo odtąd mamy już oddzielne kasy. Oraz uwaga! Dopytujemy o zdrowie współmałżonka. Dlaczego? Bo jak mu się nieoczekiwanie zejdzie, to nowy samochód, co to go kupił ku pociesze na czas rozstania, gotów jest przypaść komu innemu. Separacja wyłącza bowiem powołanie do spadku i choć w świetle prawa wciąż jesteście małżeństwem, nie dziedziczycie po sobie z ustawy. Przykra sprawa, zwłaszcza dla tej kategorii wdów, które separacje zafundowały mężowi w ramach przewlekłego focha.
Wyrok separacyjny niewiele różni się od rozwodowego i roboty jest z nim tyle samo. Ustalamy winę (chyba że na zgodny wniosek stron odstępujemy od publicznego wytykania sobie błędów), władzę rodzicielską, kontakty, alimenty i fakultatywnie kwestie poboczne. Jeśli nie macie dzieci, sprawę da się też załatwić szybciej i taniej, bo nieprocesowo. A co, jeśli chwilowy odpoczynek dobrze wam zrobił? Poza Temidą klaszczącą z radości, kochankiem, którego życie legło w gruzach oraz oddychającą z ulgą teściową, Sąd ogłasza formalne zniesienie separacji. I tak wracamy do punktu, w którym przywary drugiej strony znowu zaczynają nas wkurzać.
