W życiu każdego małżeństwa nadchodzi taki moment, gdy ją, mocniej niż zwykle, irytują skarpetki na podłodze i odwiecznie przewieszona koszula przez krzesło, jego zaś, wystawka tryliarda kosmetyków w łazience i totalne Kongo w kuchni. Zamiast więc przeorać małżeńskie poletko, zaślubieni, mając zwykle na względzie dobro małoletnich dzieci, bądź też łączące ich więzy kredytowe, decydują się dać sobie czas do namysłu, czy aby rozwód to naprawdę jedyne słuszne rozwiązanie.

Czytaj wpis