Szefowo! – zawołał do mnie lekko chwiejący się na nogach jegomość w opadającej na bok czapce. Szefowo! A skąd ta rejestracja? – dobrze znana woń spirytusu poczęła szczypać mnie w oczy. Królowa nie z Poznania? A skąd? Ach stamtąd! To tak jak ja, krajanka! A pożyczy szefowa złotówkę? Czy pożyczyłam? A jakże. Krajanom się wszak nie odmawia. Czy pan odda? Wątpliwe. A jak nie oddał, to czy przywłaszczył?

Czytaj wpis