Każdemu modelowemu obywatelowi, do którego tak chętnie odwołuje się judykatura, zdarza się czasem naruszyć prawo. Przejście w pośpiechu na czerwonym świetle, depnięcie gazu tuż przed pasami czy przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Albo trzy szybkie buchy skręta, co to go przywiózł tata kolegi pracujący w Niderlandach. Skutki palenia marihuany są powszechnie znane. Wybuchy śmiechu bez powodu albo hiper gastrofaza, na której człowiek, gorzej niż kobieta w ciąży, zagryza Nutellę babcinym korniszonem. Problem pojawia się wtedy, gdy lodówka świeci pustkami. Niektórzy wpadają wówczas na genialny pomysł skoczenia po coś na ząb. A że monopolowy daleko…
Prowadzenie pojazdów mechanicznych pod wpływem środków odurzających
Wsiada więc modelowy obywatel, któremu akurat trafił się gorszy dzień, do auta i podjeżdża (dosłownie 100 metrów, panie władzo, zaledwie 100 metrów!) do pobliskiego sklepu. A że pech zwykle towarzyszy chwilowym słabościom, obywatela wita kogut i alkomat. Zielona lampeczka zwiastuje możliwość odetchnięcia z ulgą, lecz wtem, pech jak to pech, spojówki poczynają świecić w ciemnościach niczym neony w sypialni Draculi. Fakt ten wzbudza zainteresowanie, zatem obywatel poddany zostaje kolejnemu testowi, tym razem na zawartość THC. I wtedy, ach, jakże smutny to koniec tak pięknego wieczoru, okazuje się, że trzeźwość kierowcy nie zawsze jest jedyną satysfakcjonującą zmienną. Obywatel trafia na badanie krwi pod kątem zawartości substancji odurzających, wzrokiem zbitego kłapouszka żegna się z prawkiem, grzecznie oddaje kluczyki i kilka dni później melduje się na komendzie celem wysłuchania zarzutu.
Zgodnie z art. 178a Kodeksu karnego kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. O ile stan nietrzeźwości został w ustawie zdefiniowany, o tyle pozostawanie pod wpływem środka odurzającego to już wolna amerykanka. Innymi słowy, ustawodawca nie określił granicy zawartości substancji aktywnych w organizmie, po przekroczeniu których sprawcy automatycznie przypisuje się popełnienie przestępstwa, tak jak ma to miejsce w przypadku alkoholu. Fakt ten ma dla tego typu spraw niebagatelne znaczenie. Inaczej bowiem kształtuje się odpowiedzialność karna osoby, która prowadzi pojazd „pod wpływem środka odurzającego”, inaczej zaś w stanie „po użyciu środka podobnie działającego do alkoholu”, którym to wyrażeniem posługuje się art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń. W pierwszym bowiem przypadku, popełniający to przestępstwo sprawca pożegna się z prawem jazdy na co najmniej 3 lata, w drugim zaś, odpowie wyłącznie za wykroczenie, przy którym zakaz prowadzenia pojazdów orzeka się na okres od 6 miesięcy do lat 3. Różnica jest więc znacząca. Jak więc wykazać, że mimo zawartości THC we krwi, kierujący znajdował się po użyciu, nie zaś pod wpływem środków? Sąd rozpoznając sprawę o przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, każdorazowo musi ustalić, czy środek ten miał realny wpływ na sprawność psychomotoryczną kierującego pojazdem w stopniu podobnym, jak w sytuacji znajdowania się pod wpływem alkoholu. Zatem w przypadku stwierdzenia tego środka w organizmie kierującego pojazdem mechanicznym, konieczne będzie dokonywanie ustaleń dowodowych w zakresie zachowania się osoby badanej w chwili zdarzenia, często połączone z ekspertyzą biegłych (wyrok SN z z dnia 3.12.2014 r., II KK 219/14). Tak więc sam wynik dodatni podczas badania krwi nie przesądza o możliwości przypisania przestępstwa – inaczej bowiem na zdolności psychomotoryczne wpłynie zapalenie skręta przez wątłą kobietkę, inaczej – przez rosłego bejsbolistę.
Jak odzyskać zatrzymane prawo jazdy?
Starać się o warunkowe umorzenie postępowanie karnego, przy którym orzekanie w przedmiocie zakazu prowadzenia pojazdów nie jest obligatoryjne. W przypadku art. 42 § 2 Kodeksu karnego stanowiącego podstawę orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów, Sąd ma związane ręce, gdyż ustawa stanowi o tym, iż Sąd orzeka, na okres nie krótszy niż 3 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa był pod wpływem środka odurzającego. Kodeks karny nie pozostawia więc Sądowi luzu decyzyjnego w tym zakresie. Jeśli jednak Sąd doszuka się podstaw, by postępowanie warunkowo umorzyć, podstawą prawną do orzeczenia środka karnego zakazu prowadzenia pojazdów stanie się nie art. 42 § 2 Kodeksu karnego, lecz art. 67 § 3, stanowiący o tym, iż Sąd nie musi, a jedynie może środek taki orzec.
