Janek ma trzynaście lat i rozwiedzionych rodziców, którym zdarza się czasem mylić syna z piłeczką tenisową podczas ładowania sobie nawzajem personalnych asów. Bez syna świat mamy to tylko gruz, pustka i domowe echo. Mama jest fajna, ale tylko do pewnego wieku. Potem przychodzi czas na męską rękę taty, który nie całuje syna w czółko przy kolegach, ma fajniejsze auto i pozwala do późna pykać na konsoli. Janek stwierdza więc, że choć z mocy wyroku rozwodowego musi mieszkać z mamą, to dużo wygodniej mieszka mu się z tatą. Pakuje więc walizkę ubrań na weekend i w niedzielny wieczór oświadcza matce, że tym razem nie wraca. Tata mógłby co prawda ostro się sprzeciwić, ale konia z rzędem temu, kto wskaże skonfliktowanego eksa, który odpuściłby okazję udowodnienia byłej, że nie tylko nędzna z niej żona, ale i wyjątkowo marna matka. W przypadku młodszych dzieci scenariusz jest podobny, lecz decyzja o pozostawieniu dziecka w domu tego rodzica, który zgodnie z wyrokiem winien był je oddać drugiemu rodzicowi, z przyczyn oczywistych nie wychodzi od dziecka.
