Zachody słońca, drineczki z palemką, upały i kilometrowe spacery po plaży. A także on, śniady, długorzęsy i patrzący tak, jak gdybyś była królową tego świata. Maś takie piękne oci, ci zostaniesz moją zioną? Wracasz zatem do Polski, robiąc miejsce w szafie na sukmany egipskiego męża. Jeśli miałaś szczęście, dalej żyjecie długo i szczęśliwie, lecz jeśli niekoniecznie – mąż rzuca się w wir eksploracji porównawczych innych Atrakcji Europy, po czym przysyła jedną z nich po niezabraną dotąd resztę swoich barwnych fatałaszków. Słuch po nim ginie, lecz pewnego dnia znajdujesz w skrzynce list parzący łapy niczym afrykański piasek. A w nim, trzykrotne oświadczenie męża – rozwodzę się z tobą, rozwodzę się z tobą, rozwodzę się z tobą, złożone przed notariuszem i w obecności dwóch świadków. Pstryk, i w świetle prawa egipskiego małżonek właśnie wrócił na rynek wolnych i szczęśliwych. Dobra wiadomość jest taka, że były nie stanie już raczej za dekadę w progu, mówiąc po arabsku coś, co brzmi jak kochanie, wróciłem. Zła, że pomimo błogosławieństwa samego Allaha, w lustrze polskiego prawa wciąż jeszcze odbijasz się jako żona.

Uznawanie orzeczeń sądów państw obcych w Polsce

Zgodnie z art. 1145 Kodeksu postępowania cywilnego, orzeczenia sądów państw obcych wydane w sprawach cywilnych podlegają uznaniu z mocy prawa, chyba że istnieją przeszkody określone w kolejnym przepisie. Stosownie zaś do art. 11491 k.p.c., przepis ten znajduje zastosowanie odpowiednio do rozstrzygnięć innych organów państw obcych wydanych w sprawach cywilnych. Już spieszę tłumaczyć z polskiego na nasze. W skrócie – jeśli dysponujesz świadectwem rozwodu wydanym przez państwo obce, zgodnie z przywołaną regulacją, Urząd Stanu Cywilnego w Polsce winien uznać ten świstek przyjmując, że skoro zagraniczny mąż wzgardził taką kobietą, w kraju ojczystym również stałaś się rozwódką. Wcześniej jednak, zbada, czy w sprawie nie zachodzi któraś z przyczyn wyłączających możliwość uznania rozstrzygnięcia sądu w Polsce, wymieniona w art. 1146 Kodeksu postępowania cywilnego. Przykładowo, jeśli rozstrzygnięcie wydane przez sąd państwa obcego nie jest jeszcze prawomocne w tym państwie, nie zostanie uznane również w Polsce. Podobnie, gdy sprawa należy do wyłącznej jurysdykcji sądów polskich, zawisła w Polsce jeszcze przed wydaniem rozstrzygnięcia przez sąd państwa obcego albo została przez sąd polski lub państwo obce wcześniej odmiennie rozstrzygnięta, a także wówczas, gdy pozwanemu nie doręczono pisma wszczynającego postępowanie, którakolwiek ze stron była pozbawiona możności obrony lub uznanie byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. Innymi słowy, jeśli od orzeczenia rozwodowego służyłoby odwołanie w państwie, w którym je wydano, dokumentu nie można jeszcze uznać w Polsce. Nadto, jeśli ubiegłaś męża i to ty pierwsza postanowiłaś powiedzieć mu wieczyste bye-bye, dzieła dopełnisz już we własnym kraju (i na jego zasadach). Podobnie, gdy Sąd polski orzekł, iż zasłużyłaś na żywot świętej przez małżeństwo i w związku z tym jeszcze trochę się pomęczysz (czytaj: Sąd nie da ci rozwodu), to choćby zagraniczny organ wydał inny werdykt, nie zostanie on uznany w naszym kraju.

Uznanie rozwodu egipskiego w Polsce

Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że świadectwo rozwodu wydane w Egipcie może zostać uznane w Polsce, lepiej wstrzymać się jeszcze ze zmianą statusu na fejsie. Jeśli egipski mąż przysłał co prawda dokument wydany w jego kraju, lecz o postępowaniu dowiedziałaś się dopiero z tej kartki papieru, z całą pewnością uznać należy, że zostałaś pozbawiona możności obrony, nie wspominając o należytym doręczeniu. Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z dnia 20.08.2009 r. (I ACa 410/09) wskazując, że specyfika procedury egipskiej w zakresie rozwiązywania małżeństw opartych na prawie muzułmańskim skutkuje brakiem możliwości uznania świadectwa rozwodowego wydanego na podstawie tej procedury, w naszym kraju. Co więcej, Polska zawarła umowę z Arabską Republiką Egiptu o pomocy prawnej w sprawach cywilnych i handlowych, na mocy której (poza zapewnieniem o wzajemnej przyjaźni i wymianie werbalnych buziaczków), oba kraje zobowiązały się do uznawania i wykonywania orzeczeń wydanych po wejściu w życie umowy przez sądy obu państw w sprawach cywilnych i handlowych. Problem w tym, że spod regulacji tej wyjęto orzeczenia wydane w sprawach rodzinnych, a więc także egipskie świadectwa rozwodu i odpowiednio – polskie wyroki rozwodowe. Tym samym zatem, choć twój egipski małżonek maślane oci robi do kolejnej wybranki już w pełnym majestacie prawa, żeby pójść w jego ślady, musisz się najpierw rozwieść w Polsce.