Mówi się, że najgorsze słowa, jakie można usłyszeć to musimy porozmawiać. Nieprawda. Najgorsze słowa, jakie można usłyszeć, to czy mogę panią/pana prosić do siebie, wypowiedziane przez szefa. W trybie pozornie pytającym. Podnosimy się ciężko zza biurka, luzujemy zbyt ciasno zawiązany krawat, uciszamy syreny alarmowe w głowie i stopujemy oszalałe serce. Dziesięć wdechów i wydechów, szybka modlitwa do świętej Rity i azymut na gabinet bossa. A tam, niczym wielkanocne jajko na podekscytowane dziecko, czeka na nas niechciana niespodzianka.

Upomnienie i nagana, czyli kiedy, za co i dlaczego ja?

Zgodnie z art. 108 Kodeksu pracy, za nieprzestrzeganie ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów BHP, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może wymierzyć pracownikowi karę upomnienia albo nagany. Jeśli więc zagapiwszy się na zgrabną koleżankę, przez przypadek elektrycznym zszywaczem przyszyłeś dłoń kolegi do dyktowej płyty, wiedz, że nadchodzi trudny czas. Jeśli postanowiłeś pocieszyć się szybką lufką w pracowniczej toalecie bądź w miejscu tym, puścić z dymem zdjęcie znienawidzonego szefa, wiedz, że od cichych dni z żoną dużo gorsze jest tylko milczenie pracodawcy. Podobnie, gdy nieco za długo przymierzałaś pantofle w sklepie na rogu, przez co zdarzyło ci się urwać jakieś dwie godzinki pracy bez podbicia karty obecności czy złożenia usprawiedliwienia. Nie martw się jednak, upiorna wizja otrzymania kary nie będzie wisieć nad tobą w nieskończoność. Zgodnie z art. 109 Kodeksu pracy, pracodawca ma bowiem prawo wymierzyć pracownikowi karę wyłącznie przez okres dwóch tygodni od powzięcia wiadomości o naruszeniu obowiązku pracowniczego, nie później niż po upływie 3 miesięcy od dopuszczenia się przez pracownika tego naruszenia. Jeśli więc miałeś szczęście (i np. kolegę odpornego na ukrzyżowanie), wszystkie powyższe występki mogą jeszcze ujść ci na sucho.

Żegnajcie kochane pieniążki, czyli kary, które bolą najbardziej.

Bywa i tak, że po grubej imprezie kulasz się wolno do fabryki, a twoje zdolności motoryczne sugerują nagłe wstąpienie do Ministerstwa Głupich Kroków. Bądź też, wyczerpany całodzienną orką, kwadransik przed wyjściem z pracy, chłoniesz miłe dla ucha pssssst, otwierając puszkę z tym, po czym robisz się wesolutki niczym bobas wyjęty z kąpieli. Bardzo, BARDZO źle. Stosownie do art. 108 § 2 Kodeksu pracy, za stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy, a także za przewinienia dotyczące nieprzestrzegania przepisów BHP lub przeciwpożarowych, czy opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia, pracodawca może zastosować karę pieniężną. W jakiej wysokości? Kara pieniężna za jedno przekroczenie, jak i za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności, nie może być wyższa od jednodniowego wynagrodzenia przypadającego pracownikowi do wypłaty (po dokonaniu ewentualnych potrąceń z tytułu należności alimentacyjnych oraz zaliczek). Widzisz oczyma wyobraźni, jak polscy władcy wymaszerowują ci z kieszeni w równym tempie do miarowego pa, pa, pa? Dobrze. Co jednak, gdy nie zasłużyłeś?

Sprzeciw od kary nałożonej przez pracodawcę.

Jeśli w drżącej ręce trzymasz już papier z nałożoną karą, wiedz, że nie wszystko jest jeszcze stracone. W terminie 7 dni od dnia zawiadomienia cię o ukaraniu, możesz się bowiem odwołać, wnosząc pracodawcy swój sprzeciw. Kiedy jest to możliwe? Jeśli zastosowanie kary nastąpiło z naruszeniem przepisów prawa, a więc jeśli dokument, z którego dowiedziałeś się o rodzaju i wymiarze kary, nie zawiera informacji o rodzaju naruszenia obowiązków pracowniczych, daty dopuszczenia się przez ciebie tego naruszenia lub nie zostałeś wcześniej wysłuchany. Co jeśli pracodawca nie uwzględni twojego sprzeciwu? Nie pozostaje ci nic innego, jak tylko wniesienie pozwu do sądu pracy z żądaniem uchylenia nałożonej kary, a w przypadku wygranej, powitanie chlebem i solą niesłusznie zabranych pieniążków wracających do ciebie na mocy wydanego wyroku.