Każdej rozsądnej kobiecie i każdemu mądremu mężczyźnie zdarza się czasem mieć w życiu takiego pecha, że choć małżeństwo czy nieformalny związek wybucha i kończy się z hukiem, fetor spalonych uczuć unosi się w powietrzu jeszcze przez długi czas. Tłumaczysz drugiej stronie, że od teraz każde z was idzie w innym kierunku, machasz rączką jak Wokulski pannie Izie (,,farewell, miss Iza, farewell”), niczym Stolnik Robakowi kreślisz w powietrzu krzyż na drogę, ale druga połówka pomarańczki za nic nie chce się odczepić. Wysyła ci denne listy, maluje szminką serduszka na drzwiach, bombarduje słabymi SMS-ami, zapycha skrzynkę mailową bełkotliwym spamem. Czyha przy śmietniku, wystaje pod drzwiami lub budzi w środku nocy dźwiękiem domofonu. Wysyła do pracy kosze łakoci lub sprayem kreśli twoje imię na pobliskim murze. Rzuca w ciebie majtkami (daj boże, twoimi) lub zostawia na wycieraczce naręcze oklapniętych bzów. W wersji damskiej dodatkowo śledzi cię na Facebooku, zgłaszając administratorowi do usunięcia profil każdej twojej nowej narzeczonej.
Niewiarygodne? A jednak. Karalne? Jak najbardziej.
W amerykańskim filmie skończyłoby się to pewnie szybką akcją z nagłym porwaniem, umieszczeniem delikwenta w jakimś pustostanie, twarzowym obiciem facjaty przez dwóch rosłych imigrantów i puszczeniem go w samych tylko skarpetkach przez las. W środku zimy. A najlepiej nocą. Niestety, drogie panie. Takie wizualizacje pozostawmy wyobraźni, gdyż Kodeks karny nie przewiduje jeszcze tak trafionych sankcji.
Co to jest stalking?
Stalking, czyli uporczywe nękanie to zespół zachowań, które w osobie nękanej lub osobie jej najbliższej wzbudzają uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie naruszają jej prywatność. Katalog zachowań zależy od inwencji sprawcy. Zasadniczo dzielą się oni na egocentrycznych dziwaków w typie romantyka, którzy w nagłym przypływie czułości po raz enty zapewniają o dozgonności swojego uczucia (listy, maile, SMS-y, paczki, wiadomości na portalach społecznościowych, bohomazy ścienne) oraz na nadgorliwych pieniaczy, gotowych skręcić kark każdemu, kto choć na metr zbliży się do ich niedawnej wybranki (przebijanie opon, regularne odgrażanie się czy straszenie, upublicznianie w akcie zemsty prywatnych treści). Albo klasyczny jackpot, czyli dwa powyższe typy w jednym. Ustawodawca nie wyklucza żadnej możliwości, na szczęście nie dostarczając sprawcom w treści art. 190a Kodeksu karnego, żadnych wskazówek czy pomysłów.
Kiedy nękanie jest uporczywe?
W orzecznictwie podkreśla się, że o uporczywości świadczy z jednej strony szczególne nastawienie psychiczne sprawcy, wyrażające się w nieustępliwości nękania, tj. trwaniu w swego rodzaju uporze, mimo próśb i upomnień pochodzących od pokrzywdzonego lub innych osób o zaprzestanie przedmiotowych zachowań, z drugiej natomiast strony – dłuższy upływ czasu, przez który sprawca je podejmuje (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 19 lutego 2014 r., II AKa 18/14). Innymi słowy, jeśli setny raz prosisz byłego kochanka, żeby dał ci wreszcie święty spokój i nie robił sobie nadziei, a także okazujesz wprost swoje niezadowolenie z faktu, że dziwnym trafem trzy razy dziennie mijasz go na ulicy, choć mieszkacie w różnych częściach miasta, znamię uporczywości z pewnością można uznać za spełnione.
Co grozi za stalking?
Uporczywe trzymanie się przeszłości i niechęć do wykreślenia eks-partnera z oczu czy serca nieczęsto uchodzi na sucho. Przestępstwo to zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności, chyba że nękanie prowadzi do targnięcia się pokrzywdzonego na własne życie. Wówczas karą grożącą jest pozbawienie wolności od roku do lat 10. Istotne jest również to, że przestępstwo to ma charakter wnioskowy, a zatem z inicjatywą wszczęcia postępowania wystąpić musi sam pokrzywdzony. Złożenie wniosku o ściganie, zwykle wraz z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa, sprawia, że dalsze postępowanie toczy się już z urzędu. W praktyce oznacza to, że wszystkimi czynnościami zmierzającymi do zbadania sprawy, w tym gromadzeniem materiału dowodowego, zajmie się już organ prowadzący postępowanie. A wtedy, jak śpiewa Ella Eyre, so dig their grave, and let that bad boy* burn (*słowo oryginalne, ze względu na jego niecenzuralność, zastąpione przez autorkę, innym wyrażeniem).
